Wielu mężczyzn doświadcza podczas codziennej pielęgnacji paradoksalnej sytuacji – po umyciu twarzy żelem, pojawia się nieprzyjemne uczucie, kiedy skóra na policzkach i czole staje się napięta, niemal za ciasna, jednak po odczekaniu godziny czy dwóch, w strefie T pojawia się tłusty film, a nos i czoło zaczynają nieestetycznie błyszczeć. Wówczas wielu panów odruchowo sięga po silniejsze żele głęboko oczyszczające, a nawet płyny z alkoholem czy matujące toniki, starając się w ten sposób pozbyć narastającego łoju. W efekcie jednak wpadają w błędne koło, ponieważ skóra piecze, ściąga się jeszcze mocniej, a łojotok przybiera na sile. Tymczasem męska skóra może być jednocześnie tłusta i głęboko odwodniona, stąd tak istotne jest zrozumienie różnicy między natłuszczeniem a nawilżeniem – wówczas będzie możliwość opanowania przetłuszczania, likwidacji podrażnień i odbudowy męskiej bariery naskórkowej.
W czym leży problem – w typie cery czy stanie skóry?
Większość błędów w męskiej pielęgnacji wynika z mylenia dwóch podstawowych pojęć dermatologicznych, a mianowicie typu skóry z chwilowym jej stanem. Jak rozpoznać z czym mamy do czynienia? Otóż typ cery to cecha genetyczna, a więc stała. Mówimy wówczas o cerze tłustej, mieszanej bądź suchej, a jej typ zależy od liczby i aktywności gruczołów łojowych, co ma związek z ilością produkowanego sebum. Natomiast kondycja fizjologiczna skóry to stan zmienny, przejawiający się takimi zjawiskami, jak odwodnienie, wrażliwość czy stany zapalne. Kondycja skóry zależy od integralności bariery naskórkowej i zawartości wody. Warto też podkreślić, że każdy typ cery, również ta tłusta i trądzikowa, może ulec odwodnieniu, a w przypadku mężczyzny o cerze tłustej mamy właśnie do czynienia z taką sytuacją, w której na powierzchni naskórka zbiera się nadmiar lipidów łojowych, podczas gdy głębsze warstwy komórek cierpią na ciągły deficyt wody.
Jak anatomia męskiej skóry wpływa na jej cechy?
Zasadniczą kwestią jest tutaj zrozumienie, że męska skóra twarzy nie jest po prostu grubszą wersją skóry kobiecej, a posiada odmienną architekturę fizjologiczną determinowaną przez androgeny. Męska skóra i naskórek są grubsze średnio o około 20% od kobiecej, zawiera też znacznie większe zagęszczenie włókien kolagenowych i elastynowych, a to sprawia, że wolniej się starzeje pod kątem powstawania drobnych zmarszczek grawitacyjnych. Znajduje się też w niej więcej, do tego większych gruczołów łojowych, których intensywną pracę stymuluje dihydrotestosteron (DHT). Przez to zaś męska skóra produkuje średnio dwukrotnie więcej sebum niż damska. Na stan skóry wpływa również codzienny mikrouraz mechaniczny w postaci golenia, ponieważ każde pociągnięcie ostrza ścina nie tylko łodygę włosa, ale zdziera od kilkunastu do kilkudziesięciu warstw korneocytów, uszkadzając tym samym płaszcz ochronny skóry na policzkach, szyi i żuchwie. I jeszcze kwestia progu odwodnienia męskiej skóry - jeśli dojdzie do naruszenia spoiwa międzykomórkowego, woda ucieka z niej w błyskawicznym tempie.
Jak dochodzi do zjawiska tłustej przesuszonej skóry?
Aby zrozumieć mechanizm swego rodzaju tłustego odwodnienia, trzeba spojrzeć na mikrostrukturę naskórka, a dokładniej na jego warstwę rogową. W ujęciu dermatologicznym powszechnie stosuje się model „cegieł i zaprawy” dr. Petera Eliasa, gdzie cegły to korneocyty czyli martwe, spłaszczone komórki naskórka wypełnione keratyną oraz naturalnym czynnikiem nawilżającym, a zaprawa - cement międzykomórkowy, złożony ze ściśle zorganizowanych lameli lipidowych. Gdy ta bariera jest szczelna, to woda z głębszych warstw skóry właściwej nie jest w stanie swobodnie odparować w powietrze i wskaźnik TEWL, czyli przeznaskórkowej utraty wody pozostaje na niskim, bezpiecznym poziomie.
Co zachodzi w skórze tłustej i odwodnionej?
W sytuacji, gdy zastosowane zostanie agresywne mydło, mocny żel zawierający SLS czy woda po goleniu na bazie denaturatu, jak również dojdą do tego czynniki atmosferyczne, rozpuszczające cement lipidowy, to wówczas pomiędzy tzw. cegłami powstają luki, NMF ulega wymyciu, a woda zaczyna gwałtownie uciekać z naskórka do atmosfery. W efekcie braku wilgoci komórki naskórka kurczą się, wywołując mechaniczne uczucie ściągnięcia, pieczenia i szorstkości. To z kolei powoduje, że układ nerwowy i komórkowe szlaki sygnałowe wysyłają do gruczołów łojowych informację, że skóra traci barierę i naskórek wysycha. Wówczas gruczoły łojowe wpadają w stan reaktywnego łojotoku kompensacyjnego, zaczynają pompować ogromne ilości płynnego sebum, próbując tym samym załatać nieszczelności. To wszystko prowadzi do powstania sytuacji, w której skóra jest pokryta tłustym, lepkim filmem, ale pod spodem komórki są odwodnione. Sebum nie jest wówczas w stanie zastąpić ceramidów i wody wewnątrzkomórkowej, tworząc jedynie tłustą okluzję na wysuszonym fundamencie.
Jak rozpoznać tłustą, ale odwodnioną skórę u mężczyzn?
Mężczyzna zmagający się z problemem skóry tłustej, ale odwodnionej rzadko jest w stanie poprawnie zdiagnozować swoją cerę, więc zazwyczaj kupuje kosmetyki przeznaczone do skóry tłustej i trądzikowej, które tylko pogłębiają istniejący problem. Warto więc poznać zestaw charakterystycznych objawów, wskazujących na dokładnie taki problem z cerą. Po pierwsze chodzi o dyskomfort po umyciu - bezpośrednio po kontakcie z wodą i żelem skóra jest tak ściągnięta, że mimika twarzy sprawia fizyczny ból lub dyskomfort. Na skórze w ciągu maksymalnie dwóch godzin od umycia, twarz pokrywa się warstwą sebum, szczególnie na czole, nosie i brodzie, podczas gdy skóra pod tym filmem nadal wydaje się napięta. Pojawiają się też na twarzy drobne, papierowe linie odwodnieniowe, które widać przy delikatnym zmarszczeniu policzka lub czoła. Są to właśnie zwiotczenia odwodnionego naskórka. Dodatkowo wokół nosa, brwi czy na brodzie pojawiają się drobne, suche skórki, mimo że cała ta strefa jest tłusta w dotyku. Problem i objaw stanowi także to, że odwodniony naskórek nie złuszcza się prawidłowo, a martwe komórki blokują ujścia gruczołów łojowych, co w połączeniu z nadmiarem łoju prowadzi do powstawania zaskórników i stanów zapalnych. I jeszcze jeden ważny objaw - pieczenie lub zaczerwienienie przy aplikacji nawet podstawowego kremu nawilżającego, stanowiące dowód na przerwaną barierę naskórkową i odsłonięte zakończenia nerwowe.
Jakie błędy w męskiej pielęgnacji prowadzą do odwodnienia skóry?
Odwodnienie męskiej skóry tłustej nie jest stanem przypadkowym, a w większości sytuacji wynika z błędów pielęgnacyjnych oraz złych nawyków. Na czarnej liście zachowań można wyodrębnić trzy zasadnicze grupy:
- mycie i oczyszczanie,
- golenie i antyseptyka,
- styl życia i środowisko.
W kategorii mycia i oczyszczania najczęstsze błędy obejmują używanie żelu z SLS, mydła sodowego w kostce, którego pH wynosi 9 lub 10, mocne szorowanie z wykorzystaniem gąbki lub szczotki. W przypadku golenia i antyseptyki błędem jest zaś używanie wody po goleniu na bazie alkoholu, stosowanie tępych żyletek wielokrotnego użytku, jak również golenie pod włos na sucho. Tego typu problemom skórnym sprzyja również picie dużej ilości kawy i alkoholu, a małej ilości wody, klimatyzacja w samochodzie czy biurze, długie prysznice w gorącej wodzie oraz brak ochrony UV powodujące niszczenie przez promienie słoneczne ceramidów.
Jak przywrócić równowagę męskiej skóry?
Wyprowadzenie cery z tłustego odwodnienia nie wymaga ani masy kosmetyków, ani też skomplikowanych zabiegów, a przekierowania uwagi z walki z sebum na odbudowę bariery hydrolipidowej, ponieważ w momencie, gdy skóra odzyska szczelność i właściwy poziom nawilżenia, gruczoły łojowe samoczynnie ograniczą produkcję tłuszczu. Regeneracja męskiej skóry w tym wariancie powinna polegać na dwutorowej strategii. Z jednej strony to zaopatrzenie skóry w substancje stanowiące magazyny wody, jak kwas hialuronowy, gliceryna, mocznik czy ektoina, które wiążą wodę wewnątrz korneocytów, a z drugiej swego rodzaju uszczelnienie z wykorzystaniem emolientów i lipidów - ceramidów, cholesterolu czy skwalanu.
W pierwszej kolejności należy w sposób radykalny zmienić oczyszczanie tak, aby wyeliminować pieczenie skóry. Z tego względu trzeba odstawić wszelkiego typu żele zawierające SLS bądź SLES, a zamiast tego wybierać żele bazujące na łagodnych surfaktantach glukozydowych lub betainach. Twarz należy przy tym myć letnią, a nie gorącą wodą, ponieważ ta druga emulguje lipidy naskórkowe analogicznie, jak robi to płyn do mycia naczyń z tłuszczem na patelni.
Z kolei zamiast ciężkich, obciążających formuł, męskiej skórze potrzebne są składniki wiążące wodę w naskórku, zatem w stosowanych do cery tonikach, esencjach lub lekkich żelach powinny się znajdować takie substancje, jak kwas hialuronowy, którego jedna cząsteczka wiąże do 1000 razy więcej wody, niż sama waży, gliceryna, stanowiąca klasyczny, a przy tym niezastąpiony humektant o małej masie cząsteczkowej, który dociera w głąb warstwy rogowej, mocznik w stężeniach do maksymalnie 5%, ponieważ wyższe stężenia działają złuszczająco co nie jest pomocne w momencie gdy skóra jest odwodniona. I jeszcze ektoina i beta-glukan, czyli związki o działaniu silnie kojącym, gaszące mikrostany zapalne wywołane przez golenie.
Ważnym etapem całej procedury naprawczej jest odbudowa szczelności skóry męskiej, ponieważ bez tego po dostarczeniu wody, odparuje ona w przeciągu pół godziny. Konieczne jest tu zastosowanie lekkiego kremu lub emulsji barierowej, opartej na takich składnikach aktywnych, jak ceramidy dostarczające gotowych elementów do załatania dziur w cemencie międzykomórkowy, skwalan, czyli lekki i biokompatybilny emolient, który nie zapycha porów, daje aksamitne wykończenie i powstrzymuje ucieczkę wody oraz niacynamid – absolutnie niezbędny dla męskiej cery tłustej i odwodnionej, ponieważ stymuluje on naskórek do własnej produkcji ceramidów, a jednocześnie bezpośrednio reguluje pracę gruczołów łojowych i zmniejsza wydzielanie łoju.
Zmianie muszą także ulec nawyki związane z goleniem. Przede wszystkim wody po goleniu na bazie alkoholu należy zastąpić delikatnymi balsamami po goleniu bogatymi w pantenol, alantoinę oraz ceramidy, a przed goleniem zawsze zmiękczać zarost ciepłą wodą i pianką do golenia lub żelem do golenia, które nadadzą odpowiedni poślizg maszynce. Dodatkowo, ostrza maszynki trzeba też regularnie zmieniać, ponieważ tępe ostrze nie będzie cięło włosa, za to będzie szarpało naskórek, pogłębiając ubytki bariery lipidowej.
Czego unikać w trakcie kuracji barierowej?
Podczas procesu regeneracji odwodnionej cery tłustej, który trwa zazwyczaj od 3 do 6 tygodni zakazane jest stosowanie pewnych grup produktów, a w szczególności peelingów mechanicznych, które działają jak papier ścierny zwiększając uszkodzenie bariery, roznosząc przy tym bakterie i wzmagając stan zapalny. Nie stosuje się wówczas także kwasów AHA w wysokich stężeniach, które mimo, że pomagają w złuszczaniu, to na podrażnionym, odwodnionym naskórku wywołają oparzenia i rumień. Dopuszczalne jest jedynie stosowanie łagodnego kwasu salicylowego w stężeniu 1%, jeśli jest stosowany punktowo lub kwasu laktobionowego. Nie należy również nakładać masek z czystej glinki zasychającej na skorupę, ponieważ zabiera z naskórka wodę. I jeszcze kwestia nieużywania kosmetyków zawierających alkohol. Należy zawsze sprawdzać skład INCI. Składniki takie jak Alcohol, Alcohol Denat., Ethanol, Isopropyl Alcohol na początku składu dyskwalifikują dany produkt.
Paradoks tłustej, a jednocześnie ściągniętej skóry twarzy to wołanie męskiego organizmu o pomoc biologiczną, ponieważ twarz produkuje nadmiaru sebum jako swój jedyny dostępny mechanizm obronny przed odwodnieniem, utratą elastyczności i inwazją patogenów. Zatem skuteczna kontrola nad świeceniem się skóry nie polega na jej totalnym odtłuszczaniu, ale na nasyceniu jej wodą i uszczelnieniu tarczy lipidowej.